Data publikacji: 09.07.2024
W dniu 8 lipca 2024 roku uczestnicy kolonii letnich wyjechali do Rowów. Wyjazd nastąpił o godz. 7.00 sprzed budynku szkoły. Całą grupę pożegnał Burmistrz Borku Wielkopolskiego Pan Janusz Sikora. Życzył wspaniałej pogody i udanego wypoczynku po trudach całorocznej pracy. Wcześniej autokar został sprawdzony przez policję z Komendy Powiatowej Policji w Gostyniu. Spakowani i z planami na dzień pierwszy ruszyli w drogę. Niestety, już na samym początku plany należało skorygować, ponieważ po wjechaniu za Kórnikiem na drogę ekspresową koloniści wcale nie poruszali się ekspresowo, a wręcz jechali żółwim tempem ze względu na korki. Nic innego nie było po wjechaniu na autostradę. Czas mijał, a Oni ciągle byli w okolicach Poznania. Plany należało korygować. Po kilku postojach związanych z potrzebami kolonistów oraz przepisami dotyczącymi czasu pracy kierowcy dojechali do pierwszego skorygowanego celu, którym był Jarosławiec. Tutaj zwiedzili latarnię morską oraz centrum tej wypoczynkowej miejscowości. Kilka fotek i trzeba było jechać dalej, bo godzina była już późna, a do celu zostało około 100 kilometrów. Zmęczonym kolonistom około godz. 18.30 ukazały się wreszcie Rowy. Kierownik udał się przejąć pokoje, a następnie bez większych problemów nastąpił ich przydział. Jak opisać budynek i pokoje? Piszący uważa, że stan przekroczył jego oczekiwania. Wszystko pachnie nowością i w środku nie widać dawnych minionych i "słusznych" czasów. Przed kolacją osoba, która będzie naszym ratownikiem udzieliła wszystkim instruktażu, co do zasad bezpiecznej kąpieli, których należy bezwzględnie przestrzegać. O godzinie 19.10 kolacja i trzeba obiektywnie stwierdzić, że tutaj "szału" nie było. Zobaczymy co przyniesie pod ty względem jutrzejszy dzień. Na marginesie należy dodać, że śniadanie będzie o godz. 9.10, obiad o godz. 14.00, a kolacja o godz. 19.10. Z tego względu należy dostosować program i plan dnia do ustalonych godzin. Po kolacji ze względu na późną porę udali się tylko nad brzeg morza, na tak zwane "Powitanie z Bałtykiem". Przez "centrum" wrócili do Ośrodka. Po drodze uzupełnili braki w "Dino". Kąpiel i cisza nocna, która jak na pierwszą noc naprawdę była cicha. Oczywiście bywały odstępstwa od ogłoszonej ciszy ale były one akceptowalne i wszyscy zasługują na pochwałę. Na zegarze godz. 7.23, a wszędzie cisza. Pogoda ładna choć niebo na chwilę obecną lekko zachmurzone. Po śniadaniu udajemy się na plażę, a po obiedzie jedziemy na Wzgórze Rowokół. To wszystko opiszemy jednak jutro.
/-/Władysław Hałas